Z cyklu: O tym i owym…

Uff! Święta święta i po świętach, jak to się mówi… Z jednej strony żal, a z drugiej: pewna ulga… Zawsze tak jest. 


Od początku Wielkiego Tygodnia żyję z Rodziną w ogromnej bieganinie. Jeszcze nie całkiem dobiegła ona końca.Tyle rzeczy trzeba przygotować na Święta, a tak mało czasu. Jednak jakoś się udało. Ja tradycyjnie jak co roku wysyłałem kartki i malowałem pisanki. Umyliśmy także okna (zaraz potem zaczął padać deszcz!), a Mama przygotowała piękny koszyczek i wspólnie z Tatą upiekła pyszny jabłecznik hahaha


Również tradycyjnie już w Wielki Piątek oglądałem Papieską Drogę Krzyżową spod Koloseum. Zawsze niesamowicie wzruszam się, gdy przy którejś stacji Krzyż przejmuje osoba na wózku. Przypomina mi się wtedy moja pierwsza Droga Krzyżowa, w której brałem udział – na Wałach Jasnogórskich 2 lata temu.


Sama Wielkanoc była naprawdę piękna… Mama, Tata, Busia (przyszła do nas na cały dzień) i Wujek, wszyscy przy jednym stole. Potem wyciągnęliśmy stare albumy ze zdjęciami i było mnóstwo, mnóstwo wspomnień…

W Lany Poniedziałek padał deszcz…a ja i Tata zostaliśmy spryskani wodą przez Mamę (tak właśnie: tylko SPRYSKANI, nie oblani z góry do dołu jak co niektórzy robią…).


Dziękuję serdecznie Wszystkim tym, którzy pamiętali i życzenia przysłali. Mam nadzieję, że moje też do Was dotarły, chociaż pewnie nie wszyscy je odebrali jeszcze.


Tuż przed Świętami wybraliśmy się wszyscy razem z Busią do Babci Rózi. Znowu było wzruszająco i rodzinnie, chociaż Babcia spała wtedy. Nie spała za to wczoraj, kiedy odwiedziliśmy Ją kolejny raz. Miała oczy otwarte, za każdym wodziła wzrokiem. Poruszała ustami jakby chciała coś powiedzieć…


Na tyle na ile mogłem śledziłem też wczoraj „Ślub stulecia” Williama i Kate. Ceremonia iście na miarę monarchii z tak bogatą tradycją i historią… Pięknie to wszystko wyglądało. Jako prezent ślubny dla małżonków, Elżbieta II odgrzebała parę starych tytułów z przeszłości i mianowała ich Księciem i Księżną Cambridge. William został ponadto baronem Carrickfergus – jednego z najstarszych i najbardziej legendarnych miast oraz zamków w Irlandii Północnej. Podobnie jak spora część świata i ja życzę książęcej parze wszystkiego, co najlepsze. Pozostaje teraz tylko patrzeć, jak Życie zweryfikuje tę „bajkową historię”.


Tuż przed Wielkanocą odnalazłem zupełnym przypadkiem anglojęzyczną, oficjalną stronę monarchii brytyjskiej… I przepadłem. Najnowsze wieści z dworu, zdjęcia, historia całej monarchii począwszy od króla Egberta w X wieku. Wszystko o rodzinie królewskiej. Terytoria, którymi włada Królowa. Dzień z życia członków rodziny Królowej, Ich zainteresowania, oficjalne tytuły i obowiązki.

Są tam nawet Ich adresy! To mnie zaskoczyło najbardziej… Postanowiłem zaryzykować i napisałem list do Królowej! Napisałem w nim o sobie, o tym jak marzę, żeby zwiedzić Wyspy Brytyjskie. Życzyłem Jej także wszystkiego najlepszego, jako że miała urodziny.

Teraz mam taką małą, cichutką nadzieję, że KIEDYŚ dostanę odpowiedź. Elżbieta II dostaje 200-300 listów dziennie; piszą jednakże, iż Jej sekretarze bądź damy dworu odpowiadają PRAKTYCZNIE NA KAŻDY… Trzymajcie proszę mocno kciuki haha


Strona monarchii brytyjskiej została niniejszym dodana do tutejszych ciekawych stron w ramce po prawo. Jest to zadatek kilku zmian, jakie w wakacje nastąpią tutaj na Polance…


Jutro jeden z najważniejszych Dni dla większości katolików – beatyfikacja Naszego „Wujka Karola”…

Czuję przeogromne wzruszenie i wdzięczność, iż dane mi było żyć w czasach Jego pontyfikatu. Kiedy upadł komunizm i poprawie uległy stosunki chrześcijan z wyznawcami islamu, judaizmu i anglikanizmu. Działał w myśl słów Jezusa, iż wszyscy mamy stanowić Jedność. Jedność w różnorodności, jak to pięknie ujęła u siebie Riv.


Sporo osób kojarzy Papieża jedynie z kremówkami, z wycieczkami po górach, z „Barką”. A on przecież odwiedzał chorych i trędowatych, solidaryzował się z cierpiącymi, gdyż Sam bardzo cierpiał. Ofiarował świat Miłosierdziu Bożemu uznając je za jedyną odpowiedź na współczesne problemy. Był blisko ludzi takich jak ja – młodzieży, niepełnosprawnych i chorych. Znał tak wiele języków, że wymienienie ich wszystkich tutaj zajęłoby zbyt wiele miejsca. Mówił, że trzeba stale się doskonalić. Że każdy człowiek jest powołany do świętości. Dzieci nienarodzone powierzył opiece Matki Bożej z Guadalupe. Mówił o tym, że jeśli się raz coś osiągnie, nie można spocząć na laurach. Podkreślał odpowiedzialność, jaką wszyscy mamy wobec naszych bliźnich; jaką rządzący mają wobec dzisiejszego świata; jaką my sami mamy wobec siebie, wobec naszego rozwoju intelektualnego i duchowego. Podążał za Znakami, które wskazywali Mu Bóg oraz Maryja. Był odważny i nie bał się konfrontacji.

Pojawiają się niekiedy doniesienia, że chronił pedofilów na przykład… Jedyne, co mogę na to odpowiedzieć, to to, iż Papież jest także człowiekiem. W Jego kapłańskiej posłudze prowadzi Go Duch Święty, ale jak każdemu, Bóg  również Papieżowi pozostawia wolną wolę… W przypadku Naszego Rodaka wierzę, że ogrom dobra, które czynił, przeważa nad niektórymi Jego kontrowersyjnymi decyzjami. Zasłużył na świętość.

Jan Paweł II stale mieszka w moim sercu. Kiedy raz w gimnazjum musiałem napisać rozprawkę o osobie, która jest dla mnie wzorem do naśladowania, ani przez chwilę nie miałem wątpliwości kogo wybrać…


Z obecnych nowości u mnie byłoby to tyle… Pozdrawiam Was jak zawsze celtycko!  oczko 

Reklamy

Posted on 30 kwietnia 2011, in Breataine Moire, Oghaim, Polecane/Polankowe, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: