Zielono mi. I spokojnie.

Kłania się znowu Agnieszka Osiecka… Tekst piosenki bowiem jak najbardziej adekwatny do obecnej mojej sytuacji ogólnej. 


Wieczorem tego samego dnia, kiedy napisałem poprzednią notkę, wpadła do mnie zupełnie niespodziewanie Ciocia Basia K. haha Mocno uścisnęła, złożyła życzonka imieninowe, zapytała co u Mamy i Busi i podarowała prezent w postaci zestawu eleganckich kosmetyków Adidas… Posiedzieliśmy razem nieco ponad 2 godziny, a był to czas wypełniony ciepłem i śmiechem… Jak to miło, kiedy ludzie o Tobie pamiętają.


Cztery dni temu z kolei, w sobotę, Tata miał dniówkę i siedziałem sobie z Wujkiem oraz Ciocią. Pogoda była piękna, więc po obiedzie (koło 14) „wypadliśmy” na działkę. Nie byłem tam od dosyć dawna… Wspólnie z Agusią, Marcinem i Tatą, którzy wpadli pod wieczór, zgrillowaliśmy sobie co nieco… Nawet działkowa sąsiadka zjawiła się na chwilę. To właścicielka dwóch przeuroczych suczek: jasnobrązowej, energicznej Tosi, oraz bardziej nieśmiałej Zuzi, koloru szarego. Jak tylko krzyknąłem i cmoknąłem, Tosia od razu do mnie podeszła i ustawiła się do głaskania hahaha Ma taką mięciutką, puszystą sierść… 

Leżałem na trawie, mając w nozdrzach jej zapach i czując we włosach lekki wiaterek. I byłem wolny, prawdziwie wolny jak rzadko kiedy… Wróciłem do domu po 20 zupełnie odmieniony człowiek…


Kolejna namiastka prawdziwej wolności i kolejny piękny, słoneczny dzień zdarzyły się wczoraj… Tata czuł sie dobrze i miał wolne, więc zaraz po śniadaniu wsiedliśmy do auta. I przenieśliśmy się w przeszłość, 3 lata wstecz dokładnie. Do Czorsztyna. I najwspanialszego tygodnia, jaki pamiętam… Przejechaliśmy przez Stary Sącz, Grywałt, Krościenko nad Dunajcem, Tylmanową…i jeszcze parę innych miejscowości. Ogółem ponad sto kilometrów. Z nową, działającą jak złoto klimatyzacją w aucie  haha A wkoło zieleń, przestrzeń, słońce… Nie pamiętam, aby Czorsztyn był tak daleko. Ale jechało nam się niesamowicie przyjemnie… Niestety nie mieliśmy kluczy, Pana Kuby też tam nie było, więc jedynie zaparkowaliśmy naprzeciwko domku i patrzyliśmy… Na to miejsce, gdzie w ciągu zaledwie tygodnia zdarzyło się 3 lata temu tyle niesamowitych rzeczy. Okropnie, okropnie tęsknię…


Pozdrawiam Wszystkich bardzo zielono i bardzo słonecznie. Oby takich Dni, jak te minione, jak najwięcej hahaha 

Reklamy

Posted on 7 lipca 2010, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: