Róża z cukrem utarta… :o)

Na biurku moim, w szklance po Coca-Coli, stoją sobie teraz różowa róża oraz świerkowa gałązka. Róża jeszcze nie w pełni rozkwitła, ale za to jak pachnie… haha Gałązkę świerkową też nieźle czuć. Czysta Natura, piękna Natura… 


Natura w postaci Marcinkowic, dokąd wczoraj z Tatą się udaliśmy. Dużo powietrza, przestrzeni i zieleni. Ogród Cioci Ani i Wujka Zbyszka, skąd wziąłem sobie na pamiątkę różę i gałązkę. Dwudaniowy, pyszny obiad przyrządzony przez Ciocię Kasię. Przecudny, energiczny Puszek. Ciocia Rena. Ciasteczka. Truskawki i poziomki z nowego poletka Wujka Zbyszka. Mateusz i Aga: oboje mają teraz tyle nauki, że mnie na samo wspomnienie też głowa boli hehe Trzymam za Was oboje mocno kciuki, Kochani! Dacie radę! hahaha

Był tradycyjny już spacer z Ciocią Kasią… Po raz kolejny zawędrowaliśmy nad Smolnik. Zobaczyłem gdzie niegdzie wyraźne ślady niedawnej powodzi – przerwane wały, osuwisko, podmyte brzegi rzek…


Ujrzawszy tytułową różę pamiątkową, Tata wraz z Ciocią Renią zaczęli snuć opowieści, jak to drzewiej ucierali takie właśnie róże z cukrem i zjadali je ze smakiem hahaha Mówili, że z takich róż robi się nadzienie do pączków…


Ogółem niesamowity był ten wczorajszy dzień. Pełen relaksu, od dawna upragnionego… Mam nadzieję, że na kolejny taki Dzień nie będę musiał zbyt dlugo czekać. 

Reklamy

Posted on 14 czerwca 2010, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: