Relax, Take It Easy!

Jak wszyscy wiecie, nie mam ostatnimi czasy zbyt wielu okazji do tego, aby tak naprawdę poważnie zastosować się do tytułowego rozkazu równoznacznego z radą, jaką wiele osób mi daję. 

Nie chcę zapeszać (tfu! tfu!), lecz gdzieś tak mniej więcej od tygodnia, bieg wydarzeń mego życia zwolnił tempo do punktu, w którym mogę od czasu do czasu na kilka chwil poczuć w duszy spokój… Oddać się moim ulubionym zajęciom: czytaniu książek, słuchaniu muzyki, tłumaczeniom…

 

Tata od ponad tygodnia ma urlop (wraca do pracy pojutrze niestety).

Jednakże do względnego spokoju duszy i serca, jaki teraz odczuwam, przyczyniają się nie tylko Tata oraz tych parę rzeczy, o których wspomniałem powyżej. 


Niemały swój udział w tym ma Basia oraz Jej Rodzina, nasze częste rozmowy, zainteresowanie oraz pomoc, jakie cały czas mnie i Tacie okazują. Słowa nie w stanie oddać naszej wdzięczności…ani mojej przedwczorajszej radości po całym dniu u Nich spędzonym hahaha Było ABSOLUTNIE FANTASTYCZNIE, od 11 przed południem aż do samego wieczora! Pierwsze trzy części „Gwiezdnych Wojen”, obecność Najukochańszego Psa Na Świecie, czyli Kiary; cudownego towarzystwa Basi, Jej syna Michała oraz 2 najmłodszych córek: Olgi i Natalki; obecność pięknego akwarium przy którym siedziałem…i ta przestrzeń, dzięki której mogłem wreszcie głębiej odetchnąć (nie oszukujmy się, Kochani – małe mieszkanko w bloku, a duży dom jednorodzinny to jednak Niebo a Ziemia). Pod wieczór przyszła jeszcze Cudnooka Ania, śliczna i bardzo sympatyczna dziewczyna Michała; wrócił z pracy Pan Paweł i przyszła jeszcze Ciocia Basia, z którą Basieńka odwiedziła nas jakiś czas temu. Jednym słowem: dzionek udany jak rzadko…

Brakowało tylko Sylwii, która była akurat wtedy na studiach, w związku z czym nie mogliśmy się zobaczyć. Ale, że jesteśmy z Basią umówieni na kolejną u Niej wizytę znowu niedługo, to zaległości z Sylwią może uda się nadrobić…

Oddychać głębiej tudzież spokojniej mogę ostatnio nie tylko dzięki Tacie czy Rodzinie Basi. Ważne są też tutaj niezwykle ciepłe i sympatyczne wieczorki w towarzystwie Kochanej Vivian, o której wspominałem w poprzedniej notce. Jej obecność i ciepłe słowa bardzo podtrzymują moje ogólnie nadwątlone siły haha Jednakże mając świadomość, iż Viv dobrze wie o tym, co tutaj napisałem, na tym poprzestanę…


Dodatkowo, odkryłem przez przypadek, że w weekendy na Polsacie powtarzają niegdysiejszy serial „Przygody Merlina”, w to mi graj! hehe (ale to już tak nawiasem mówiąc).


Ślę niniejszym Wszystkim wymienionym powyżej z całego serca masę serdeczności… Zostawiam Was, jak przystało na Moją Polankę, w klimatach celtyckich


Do zobaczenia! haha 

Reklamy

Posted on 13 marca 2010, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: