Kilka ważnych spraw…

Chyba wróciłem, Drodzy Moi Czytelnicy. Wiem, że znowu długo mnie nie było, ale wszyscy dobrze znacie moją sytuację. Po raz kolejny liczę na Waszą wyrozumiałość…

Wróciłem i mam nadzieję, że teraz będziecie mnie częściej tutaj na Polance widywać. Będę pisał tak często, jak pozwoli mi na to teraz rozwój wydarzeń . A troszkę się dzieję. Postaram się Wam teraz wszystko dokładnie opisać, chociaż w kilku przypadkach trudno precyzyjnie określić ramy czasowe. Z góry też przepraszam, jeśli ta notka będzie nieco chaotyczna…

 

NATURALNIE, POMATURALNIE!

Jestem już oficjalnie wolnym, pomaturalnym człowiekiem. Egzaminy pisemne miałem 4 (polski podstawowy), 5 (angielski rozszerzony) i 12 (historia) maja… Ustne miałem 14 (angielski rozszerzony) i 22 (polski podstawowy) maja. Strasznie wyczerpujący umysłowo i nerwowo ten ważny etap życia ucznia.

Zdam Wam krótką relację: z pisemnym polskim i angielskim nawet jakoś poszło, powinno być dobrze. Historia była naprawdę okropna. Chociaż tak jak przy polskim poziom podstawowy był, to, co znalazło się na arkuszach przekraczało wszelkie pojęcie. Dane statystyczne, obliczenia produkcji zboża czy broni w danym wieku w konkretnym kraju. Rozpoznanie, z którego wieku jest ubiór na ilustracji. Przyporządkować dzieła malarskie do ich twórców. Takich pytań prawdziwie historycznych i tematów, które „kułem” z podręczników było naprawdę mało… Wszyscy byli tym zaskoczeni, z moją Panią od historii włącznie.

Ustne egzaminy poszły z kolei jak marzenie… Z obu 20 pkt na 20 możliwych! 🙂 Komisja była zachwycona, a ja po prostu wniebowzięty… Tym bardziej, że na pisemnym polskim i ustnym angielskim jednym z egzaminatorów była Pani Beata, moja dawna anglistka… Tego się zupełnie nie spodziewałem!

Szczęśliwie jestem już po wszystkim i intensywnie nadrabiam zaległości pozaszkolne: oglądam filmy, czytam ulubione książki, słucham muzyki, robię porządki w pokoju i na komputerze. Odnośnie matur jest jeszcze odrobina nerwów, albowiem wyniki z pisemnych będą dopiero pod koniec czerwca. Ale spoko, będzie git! 😀

NIEZWYKŁE PREZENTY

W minioną niedzielę mieliśmy razem z Buziaczkiem jechać do Cioci Kasi do Marcinkowic. Ale pogoda od samego rana była tak paskudna, że w końcu pojechały tylko Mama z Busią, a ja zostałem z Tatą. Aby łatwiej było mi przeboleć któryś już z kolei dzień spędzony w domu, Rodzice sprawili mi niespodziankę. Poszli do sypialni, potem przyszli do mnie, trzymając coś w rękach schowanych za plecami. Pytają się mnie tak:

– Czy wiesz co jutro jest?

– No, Dzień Dziecka…

– A czy wiesz co jest 29?

– No… Moje imieninki tak jakby…

– Jako, że oboje jutro idziemy z Tatą do pracy, a 29 ani mnie ani Busi nie będzie…masz tutaj taki wcześniejszy prezent, na Dzień Dziecka oraz imieniny…

 

Prezentem były dwie płyty. Jak zobaczyłem tytuły, najpierw mnie zatkało, a potem się popłakałem ze wzruszenia.

Pierwszą CD jest właściwie zestaw dwupłytowy – „Josh Groban: A Collection”. Na pierwszej płycie 16 jego największych przebojów, w tym m.in.: moje ukochane „You Raise Me Up”, czy piosenka, którą swego czasu zadedykowałem Meagan: „In Her Eyes”. Druga płyta jest bonusem, zawiera 6 piosenek bożonarodzeniowych: 5 ze świątecznej płyty Josha „Noel” i jedna dodatkowa. Naprawdę wspaniały zestaw. Od dawna już nie zdarzyło się, żeby jakaś płyta W TAKI SPOSÓB mnie poruszyła. Znacie mnie i wiecie, iż zazwyczaj skory jestem do wzruszeń… Ale jak słyszę tę płytę, mam równocześnie ciarki na plecach i łzy w oczach. Nie da się tego uczucia opisać…  

Drugą płytą-prezentem jest CD zespołu „The Gregorians”

zatytułowana „Gregorian Chill Mysteries Volume 4”. Jedna uwaga – zespół „The Gregorians” nie jest tożsamy z moim ukochanym GREGORIAN. Mimo, iż obie grupy reprezentują tę samą „gałąź muzyczną”, czyli średniowieczny chorał gregoriański, to style ich śpiewu są zauważalnie różne. Po niebywałym, międzynarodowym sukcesie angielskich GREGORIAN w 2000 roku, na rynku muzycznym pojawiło się kilka zespołów naśladujących GREGORIAN, między innymi „The Gregorians”. O tej i innych tego typu grupach oczywiście słyszałem, ale z twórczością TG spotykam się po raz pierwszy. Ciekawa płyta, nie powiem. Łaciński śpiew, a w tle syntezatory. Wszystko utrzymane w luźnym klimacie tzw. „czilautu”…

Ależ jestem z tej rodzicielskiej niespodzianki zadowolony. Cudowne, cudowne płyty…  🙂

 

BUSIACZEK

Od dłuższego czasu jest u nas tak, że składamy Busi częste i długie wizyty, albo Ona przychodzi do nas (już jest na tyle silna, wszystko zależy od tego, jaki ma akurat dzień). Tak sytuacja bardzo obu stronom odpowiada i zawsze jest to takie małe rodzinne święto…

Jakiś czas przed ustnymi maturami nocowaliśmy u Busiaczka jedną noc z Mamą… Było niesamowicie przyjemnie. Nie spędziliśmy ze sobą tyle czasu odkąd mieszkaliśmy w Chicago. Wtedy często przesiadywaliśmy razem, we dwoje. Gotowaliśmy, siedzieliśmy i rozmawialiśmy o najróżniejszych sprawach. To były takie nasze wspólne „Gud Tajmy” (dobre czasy). 

Busia ma urodzinki 18 maja. Wtedy kiedy Nasz Papież… W tym roku wszyscy postanowiliśmy zrobić Jej przyjęcie-niespodziankę. Kupiliśmy duży, smaczny tort. Były życzenia, mnóstwo wzruszeń, rodzinny obiad. A na deser była pizza i lody. Wszystko udało się wyśmienicie!  Właśnie takie dni, jak tamten, kocham najbardziej.

Trzy razy udało nam się zorganizować wspaniały, rodzinny wypad z Buziaczkiem do Babci Rózi do Kamionki. Za każdym razem była piękna pogoda i pyszny obiadek… Z kondycją Babci bywało różnie, niekiedy otwierała oczy, wspominała dawne czasy, kojarzyła nas i uśmiechała się; innym razem cały nasz pobyt przespała… Tak jak już mówiłem, Babcia ma raz lepszy, raz gorszy dzień. Zupełnie tak jak Busia teraz…

  

Ponadto, coraz natarczywiej powraca wspomnienie pewnej Dziewczyny…

 

Błagam Was, Kochani, bądźcie przy mnie. Bardzo, bardzo Was potrzebuję. I będę potrzebował…

Reklamy

Posted on 4 czerwca 2009, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: