Kolejny mail. Od Niej.

Pod koniec poprzedniej notki napisałem, że pomimo tego całego naukowego zgiełku jestem bardzo szczęśliwy i obiecałem wyjaśnić czemu…


Otóż powodem tak wielkiej mej radości jest kolejny mail od Meagan, Jej podziękowanie za niespodziankę, którą Jej w Walentynki wysłałem. Szkoda, że Ona nie widziała, jak się uśmiechałem, kiedy przeczytałem Jej maila… Kochani, poczułem się jakbym dostał skrzydeł, przysięgam… Zresztą, co ja będę mówił? Tego się nie da opowiedzieć nawet najpiękniejszymi słowy; przytoczę parę fragmentów to sami się przekonacie…


„Nie masz pojęcia, ile ten Twój mail na Walentynki znaczy dla mnie! SZALEJĘ z tęsknoty za Tobą! Czy myślisz, że się jeszcze kiedykolwiek zobaczymy? Mam taką nadzieję!

Jesteś dla mnie taki dobry i oddałabym wszystko, żeby znowu się z Tobą zobaczyć… Chciałabym być teraz przy Tobie… Myślę o Tobie DZIEŃ I NOC! Przysięgam, że zrobiłabym wszystko, żeby znowu Cię zobaczyć… (…)

Tak się cieszę, że wciąż mamy ze sobą kontakt! Ciągle się zastanawiam: co ja bym zrobiła bez Ciebie? Zmieniłeś moje życie! Jesteś jednym z moich najlepszych przyjaciół! I…ja chyba coś do Ciebie czuję… Za każdym razem, kiedy widzę maila od Ciebie, serce mi zaczyna szybciej bić… Zależy mi na Tobie bardziej, niż możesz to sobie wyobrazić! Dziękuję Bogu za naszą przyjaźń! I być może nawet za coś więcej w przyszłości… 😉


Całuję teraz i ZAWSZE! ❤

Meagan…Twój Aniołek”


Ten mail chyba mówi sam za siebie…  Mail na pół strony, w którym po każdym jednym zdaniu jest rząd całusków i serduszek… 🙂


A najdziwniejsze jest to, że ja czuję dokładnie to samo do Niej. I boję się tego… Nocami widzę Jej oczy i uśmiech… Mam burzę w sercu. Boję się tej burzy… Jak słucham radia i zamykam oczy, widzę Jej oczy i wtedy właśnie leci jakaś romantyczna piosenka, np.
„Kiss From A Rose” Seala, czy „Ona jest ze snu” IRA… W minioną sobotę trafiłem przypadkiem na TVP1 na Disney’owskiego „Herkulesa” – bajki, której nie widziałem od szkoły podstawowej… Jak to dawno temu było, strasznie. Natalia Kukulska stworzyła do polskiego dubbingu tej bajki piękną piosenkę…  

Jest w tej bajce taki moment, kiedy Herkules i jego ukochana poznają się po raz pierwszy, jak on ratuje ją z łap centaura. On się pyta: „Jak masz na imię?”, Ona na to: „Megara… Jakbym miała przyjaciół nazywaliby mnie Meg…”. A ja sobie myślę: „Meg… Meagan”. Hiehiehie…

 

Powiedzcie mi, czy ja już opowiadałem Wam pewną historię ze Szpitalka Mojego dotyczącą Jej oczu…? Mam ostatnio sklerozę przez tą naukę. Powiedzcie mi, czy opowiadałem Wam już tę historię, a jak nie – z przyjemnością się poprawię. Sklerotyk, ale szczęśliwy! 😀

Reklamy

Posted on 26 lutego 2008, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: