Przedwczoraj: Cudowny wypad…

Przedwczoraj wybyliśmy z domku… Wybyliśmy w piękne miejsce i do cudownych osób – do Basi i Pan Pawła. Wybyliśmy tam z okazji Barburki, bo Basia urządziła małą imprezkę. Była to impręzka z rodzaju tych, jakie Ona najbardziej lubi – spontaniczna 😉 I znowu, Kochani Moi, było pięknie… Znowu była Sylwia; oprócz nas, na imprezkę przyszła też reszta znajomych Mamy z podstawówki. Spędziliśmy wszyscy nadzwyczaj przyjemny wieczór… Pogawędziłem troszkę z Sylwią; myślałem, że będzie tam też Piotrek, ale biedak miał akurat zajęcia w Krakowie; być może trafię na Niego następnym razem, mamy jeszcze niedokończoną rozmowę z wakacji… 🙂 Kiara jak zawsze pierwsza przybiegła się ze mną przywitać… Kolacja była nadzwyczajna: pycha pieczony ziemniaczek z indykiem…mmm…  Niebo w gębie po prostu. Po kolacji zaś był zwyczajowy seans filmowy. Pan Krzysiek, jeden z kolegów Mamy, „zaraził” mnie bowiem filmem „Pearl Harbor”. Dużo o nim słyszałem, ale do tej pory go jeszcze nie widziałem. Film rzeczywiście jest niesamowity, a muzyka i widoki zapierają dech w piersiach…

Pojechaliśmy w sumie dosyć późno, bo o 17:00 (wcześniej byłem u fryzjera), ale i tak dużo czasu tam spędziliśmy – do domu wróciliśmy o 23:30.Właśnie takie cudowne wypady uwielbiam… Piękny był ten mój pierwszy prawdziwie wolny weekend…szkoda tylko, że tak szybko się skończył. Ale co tam…jeszcze dwa tygodnie…

Advertisements

Posted on 10 grudnia 2007, in Oghaim, Życie Celta.... Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: