Prezenty Dwa i Stęskniona Dusza Roztańczona…

Wczoraj i dzisiaj dostałem niespodziewanie dwa bardzo fajne prezenty… Wczorajszy prezent to nowa mysz do komputera. Musiałem zdobyć nową, gdyż ta moja poprzednia od dłuższego czasu szwankowała – przyciski reagowały z opóźnieniem. Teraz mam ją nową, superszybką. Wystarczy najlżejsze posunięcie palcem…nie zdążysz nawet mrugnąć okiem…a kursor z szybkością światła przesuwa się z jednego miejsca ekranu na drugi. Przy poprzedniej myszce, kursor przesuwał się bardzo powoli…

Dzisiejszy mój prezent jest rzeczą ze wszech miar niezwykłą, podarowaną mi na Mikołajki, ale nieco wcześniej… 😀 To gruba, czarna książka, zatytułowana: „Dzieje Polski. Atlas ilustrowany”. Atlas ten jest CUDOWNY… Obejmuje dzieje człowieka na ziemiach polskich od czasów prehistorycznych do współczesności. Wiedza tam zawarta wykracza daleko poza to, co można znaleźć w zwykłym podręczniku historii… Bogactwo map, obrazów, statystyk, fotografii. Cała książka podzielona na działy. Działy podzielone na podrozdziały zawierające streszczenie sytuacji politycznej, geograficznej, gospodarczej i kulturalnej w danym okresie Polski. Pięknie przedstawione najważniejsze zabytki z różnych epok… Poczty polskich władców: Piastów, Jagiellonów, królów elekcyjnych, urzędnicy czasów zaborów, II Rzeczpospolita, Polacy na frontach II wojny światowej, PRL i władze polskie na uchodźstwie, upadek komunizmu, Unia Europejska, współczesność od Mazowieckiego  do Kaczyńskiego… W tej książce, Kochani, jest po prostu WSZYSTKO… Przecudowna  Prawdziwa perełka dla każdego miłośnika historii. Tak bardzo się cieszę…  


Teraz rzecz o mojej duszy… Stęsknionej duszy roztańczonej…

Duszy stęsknionej przede wszystkim za swoją Ukochaną Klasą… Za wszystkimi swoimi Aniołami, szczególnie zaś za swoim Słoneczkiem…:*  Za swoją Siostrzyczką…:* Stęsknionej duszy, żyjącej od tygodnia tylko po to, aby wyrzucić z ciała niechcianego intruza zwanego zapaleniem płuc… Duszy od dłuższego czasu żyjącej tylko klasową wycieczką do Krakowa, tym niezwykłym dniem… Postanowiłem: żyję tylko do czwartku, czekam tylko do czwartku. A potem niech się dzieje ze mną, co chce…

A dlaczego roztańczonej? Dlatego, że właśnie oglądam (już po raz któryś z kolei) film „Dirty Dancing” z Patrickiem Swayze i Jennifer Grey w rolach głównych. To jeden z ulubionych filmów mojej Mamy i ja również bardzo go lubię Ten kultowy film traktuje o dwóch bardzo ważnych dla mnie rzeczach, magicznych i niezwykłych – Miłości i Tańcu… I znowu czuję to znajome „swędzenie w nogach”, tą przemożną chęć potańczenia z kimś… Ponadto, w tym filmie słychać dwie piosenki, które naprawdę mnie poruszają, ilekroć je słyszę: „She’s Like The Wind” w wykonaniu Patricka Swayze i Wendy Fraser, oraz „I’ve Had The Time Of My Life” Billa Medleya i Jennifer Warnes…


I to chyba byłoby tyle na dzisiaj, jeśli o Waszą blogującą, bardzo stęsknioną, wciąż czekającą i znowu roztańczoną Duszę. Dobranoc, Kochani…  🙂

Reklamy

Posted on 17 listopada 2007, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: