Zaduszkowe wspomnienia…

Patrzyłem sobie znowu na znajome Blogi, i na Blogu Myshki przeczytałem piękną…naprawdę piękna notkę. Wspominała w niej swoich Dziadków. Niestety, nie znałem Ich osobiście, ale patrząc na tę notkę, musieli to być naprawdę fantastyczni, wspaniali ludzie… Przeczytajcie proszę Kochani, bo naprawdę warto:


http://just-like-you-said.blog.onet.pl/2,ID262793659,index.html

Właśnie ta notka Myshki natchnęła mnie do napisania 

„Zaduszkowych wspomnień”.

 

Mam tylko jedną jedyną Babcię już, tę, co mieszka w Stanach. Babcię Joasię, matkę Mamy. Zarówno Babcia Marysia (matka Taty), jak i obaj Moi Dziadkowie już nie żyją… Dziadka Ludwika (ojca Taty) znam tylko z opowiadań i zdjęć. Służył w armii generała Andersa, walczył pod Monte Cassino… Patrzyłem na Jego zdjęcie kiedyś. Tata i Dziadek są do siebie podobni dosłownie jak dwie krople wody. To niesamowite…

 

Do dzisiaj pamiętam nasze częste wizyty w domu u Babci Marysi… Zawsze wtedy brała mnie na kolana. Robiła PRZEPYSZNE pieczone jabłka z orzechami. Niebo w gębie! Co roku we Wigilię widzę Babcię Marysię stojącą w drzwiach naszego mieszkania. Przyczesane siwe włosy, okulary, ciepły uśmiech i zawinięte w folię pieczone jabłka pod pachą…  🙂


Do dzisiaj pamiętam również dokładnie, jak wyglądał pokój Dziadka Kazika (ojca Mamy). Zielone ściany… Łóżko po jednej i długi stół po drugiej stronie… Na tym stole starodawna lampa z białym kloszem, Dziadkowe leki i szpargały… I takie duże, czarne, tranzystorowe radio, którego Dziadek zawsze słuchał…

Był zapalonym wędkarzem. Często brał mnie ze sobą w swojej starej Skodzie na ryby. Pamiętam taką jedną sytuację: Rodzice pojechali coś załatwić, ja zostałem z Dziadkiem w domu. Byłem bardzo mały. Chciałem sobie obejrzeć bajkę na wideo… Dziadek założył okulary i na najróżniejsze sposoby próbował to wideo włączyć. Nie udało Mu się…  Mieliśmy z Dziadkiem taki swój zwyczaj – każdego ranka spędzaliśmy razem parę chwil w Jego pokoju. Leżeliśmy sobie w łóżku gawędząc i popijając kakao…

Po Dziadku zostały mi wspomnienia, futerał na okulary oraz smak do rosołu… Dziadek Kazik bardzo lubił rosół z ziemniakami, a ja z kolei uwielbiam rosół z makaronem…


Teraz została mi już tylko Babcia Joasia… Osoby, które mają dziadków nawet sobie sprawy nie zdają, jakie mają szczęście…  :)Dziadkowie są jednym z największych dobrodziejstw i prawdziwym błogosławieństwem w rodzinie. Bardzo mi Dziadków i Babci brakuję. Ale zawsze o Nich pamiętam…

Reklamy

Posted on 2 listopada 2007, in Oghaim, Smaointe. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: