Medytacje nad sokiem z czarnej porzeczki…

Sok z czarnej porzeczki. Ostatni raz piłem go w samolocie, gdy leciałem z Mamą z powrotem do kraju, w październiku zeszłego roku. Teraz piję go znowu. Cała jego szklaneczka stoi na moim biurku. I kiedy tak patrzę na ten soczek, nachodzą mnie różne myśli i skojarzenia…


Sok z czarnej porzeczki to rzecz bardzo smaczna i zdrowa. Podobno dobra na serce… Ma kolor ciemnoczerwony graniczący z fioletowym. Tajemniczy kolor. Czerwień… Kolor miłości. Patrzę na soczek i w jego kolorze widzę swoje marzenia… Wieczór, pokój z przygaszonym światłem, pośrodku stół nakryty czerwonym obrusem, z trzema albo czterema zapalonymi świecami, bukiet czerwonych róż… W tle cicho gra muzyczka, Kenny G. (popularny amerykański multi-instrumentalista) gra na saksofonie… Po jednej stronie stołu ja, po drugiej Ona. Patrzę, jak blask świec odbija się w Jej oczach, patrzę na Jej cudowny, ciepły uśmiech. Ona też patrzy na mnie. Cicho gra muzyczka, a my patrzymy na siebie, dłońmi popieramy nasze podbródki i patrzymy… Nie istnieje czas, nie istnieje nic poza tą jedną, nieskończenie długą i piękną chwilą. Tylko Ja i Ona. Razem. Przez całe życie…


Patrzę na sok po raz kolejny i co widzę? Widzę czerwony dywan pomiędzy ławkami w kościele… Ławki wypełnione do ostatniego miejsca Rodziną i Przyjaciółmi. Ja czekam wraz z księdzem i moim świadkiem przy ołtarzu… Patrzę i widzę, jak Panna Młoda w pięknej sukni z welonem i wiązanką kroczy po tym czerwonym dywanie do ołtarza… Podchodzi do mnie, zakładamy sobie obrączki i mówimy przysięgę. Ja mam łzy w oczach. Jestem taki szczęśliwy. Patrzę na soczek i widzę swój ślub…


To konkretne moje marzenie o ślubie powraca do mnie bardzo często, zwłaszcza nocami, w snach…

I w tym śnie jest jedna rzecz, która mnie bardzo intryguje. Kiedy Moja Luba  podchodzi do ołtarza, w miejscu, gdzie pod welonem powinna być Jej twarz, widzę tylko pustkę, śnieżnobiały owal. Zupełnie jakby ktoś ją narysował ołówkiem na kartce papieru i potem wymazał gumką Jej twarz, bo mu się nie podobała.

Ciekawe… I nigdy Jej twarzy nie widzę. Jej prawdziwej twarzy. Zauważyłem bowiem, że ów śnieżnobiały owal zawsze przybiera kształt twarzy dziewczyny, w której jestem aktualnie zakochany, bądź którą mam aktualnie „na oku”. Dziwna sprawa, nieprawdaż? Ja to sobie tłumaczę zawsze tak: Bóg już kogoś wyznaczył dla mnie… Moja Druga Połówka już na mnie czeka, ale najwidoczniej nie nadszedł jeszcze czas, abym Ją poznał. Dlatego w miejscu twarzy Panny Młodej zawsze widzę tylko owal. Kiedy nadejdzie właściwy czas, poznam w końcu Jej prawdziwą twarz…


W tym kolorze soku zawierają się jeszcze dwa obrazy, codziennie goszczące w moich myślach. Pierwszy to obraz Mojej Siostrzyczki, wyglądającej dokładnie tak, jak widziałem Ją przed Czorsztynem i Jej wyjazdem do Grecji. Miała wtedy na sobie śliczną, czerwoną bluzkę i pasującą do niej torebkę na ramieniu. Jak zawsze piękna… Tęsknie za Moją Siostrzyczką…  😦

Drugi obraz jest obrazem Mojego Drugiego Aniołka, Tego, który odwiedził mnie wczoraj. Kolor soku z czarnej porzeczki jest tylko troszkę ciemniejszy od koloru lakieru, który miała na paznokciach. To ten sam lakier, który miała na paznokciach, kiedy odwiedziła mnie po swoim powrocie z zagranicy. Śliczny lakier koloru rozkwitłych róż…  🙂


Piję kolejny łyk… Smak tego soku jest bardzo słodki. Tak słodki, jak słodki musi być smak pierwszego pocałunku. Pocałunku nie w policzek, lecz w usta. Delikatnie i czule… To pewnie właśnie tak musi smakować. Część moich znajomych już smak tego pocałunku poznała… Ja wciąż na to czekam, czekam cierpliwie…


Kolor soku z czarnej porzeczki to czerwień granicząca z fioletem. Czerwień i fiolet to kolory miłości i tajemnicy, ale też tęsknoty, namiętności, oddania, obietnicy, to kolory pragnień i nieprzespanych nocy…

Popatrzcie tylko… Sok z czarnej porzeczki. Sok niby zwykły, jak każdy inny… Niby całkiem zwyczajny. A tyle ma w sobie głębi…

Advertisements

Posted on 17 sierpnia 2007, in Oghaim, Smaointe. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: