Ciekawostka.

Tą notkę miałem napisać wczoraj, ale jakoś mi umknęło…


Onetowe pokoje czatowe to bardzo ciekawe miejsca. Tak jak na wszystkich czatach, można wchodząc do któregoś z onetowych pokoi zapomnieć choć na parę chwil (a bywa, że i na parę godzin też) o szarej rzeczywistości, nudzie, smutku, samotności… Czaty dają człowiekowi szansę stać się kimś zupełnie innym, niż jest naprawdę. W przypadku osób mocno zakompleksionych, czatowe rozmowy pozwalają im poczuć się bardziej dowartościowanymi. W tej wirtualnej rzeczywistości szybko nawiązują się przyjaźnie (nieraz bardzo trwałe) i antypatie. Bywa nawet, że rodzą się miłości i zauroczenia, krótsze lub dłuższe… (sam przeżyłem kilka takowych).


Czaty są także arenami dziwnych, nieprawdopodobnych lub ciekawych zdarzeń. I właśnie o jednej z takich „ciekawostek” chciałbym Wam teraz opowiedzieć…


Na jednym z czatowych pokoi, na którym w miarę często bywam, pojawił się wczoraj gość o pseudonimie ~Charlie. Był Amerykaninem (lub przynajmniej stwarzał dosyć wiarygodne tego pozory). Sprawiał wrażenie zagubionego i ciągle rozmawiał po angielsku. Żal mi się go troszkę zrobiło, więc póki mogłem, podjąłem się roli tłumacza. Charlie twierdził, że jest z Nowego Jorku i przyleciał do Warszawy, do rodziny swojej siostry. Chciał się czegoś o Polakach dowiedzieć – o naszym zachowaniu, obyczajach…

Porozmawialiśmy sobie troszkę na osobności. Pierwsze jego pytanie brzmiało tak: „Czy to prawda, że Polacy co sobotę mają kaca?”. Wiecie co? Zamurowało mnie po prostu. Nie wiedziałem, czy się śmiać czy płakać…Zapytał się mnie, co oznacza pewne pięcioliterowe słowo na „k”, którego ze względów przyzwoitości nie przytoczę tutaj. Ale i tak chyba większość z Was wie, jakie słowo mam na myśli…

Napisał, że on nie jest pewien…ale wódkę zmieszaną z piwem raczej ciężko jest wypić…


Jeszcze napisał mi facet tak: „Polskie dziewczyny są piękne, ale drogi macie okropne”. W tej jednej kwestii zgadzam się z nim w całej rozciągłości…  🙂


Pomogłem mu jako tako dogadać się z resztą czatowników, ale musiałem iść na obiad, więc biedaczek został sam…


Po tym jednym przykładzie widać, jak „wysokie” jest za oceanem mniemanie o nas… W niektórych miejscach wciąż jeszcze królują stereotypy, zaś przeciętny Amerykanin nie wie o Polakach nic poza tym, że walczymy z terrorystami u boku Prezydenta Busha.

Advertisements

Posted on 17 lipca 2007, in Oghaim, Smaointe, Życie Celta.... Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: