Koniec szkoły coraz bliżej…

Yaaaahhhoooo!   😀

Zaczął się przedostatni tydzień roku szkolnego… Piękna sprawa! Ja już zdycham ze zmęczenia (jak i zapewne większość Uczniów), nie mogę uwierzyć, że jeszcze tylko 11 dni i będę mógł cisnąć w kąt książki i podrzeć zeszyty   

A po dzisiejszym dniu mam już świadectwo praktycznie w kieszeni… Wszystkie oceny wystawione! Mogę powiedzieć, iż wstydu ani sobie, ani nauczycielom, ani Rodzicom nie przyniosłem… Ciężko pracowałem (niekiedy ta praca miała charakter istnej harówki) i efekty tego już prawie widać na piśmie…

Jedna tylko rzecz w całej tej sprawie mnie nie zadowala. Mianowicie, na koniec roku z fizyki dostałem czwórkę. I nie byłoby nic w tym dziwnego (chyba wszyscy wiedzą, jak „napięte” są moje stosunki z przedmiotami ścisłymi), gdyby nie fakt, że w pierwszym półroczu miałem dwie 5 (i czwórka na półrocze…), a w drugim półroczu miałem też dwie 5… Czwórka na koniec dostała mi się za to, że nie rozwiązywałem tyle zadań z fizyki, co reszta Klasy. A zadań nie rozwiązywałem z kolei dlatego, że Pani od fizyki przez dużą część roku szkolnego nie było u mnie (ma poważne problemy ze zdrowiem, często odwoływała nasze zajęcia). Zatem ta jedna ocenka na świadectwie jest, powiedziałbym, lekko niesprawiedliwa… Ale co tam – wiem jak ciężko harowałem z fizyki, wiem, ile wzorów wykułem… Wina za tą ocenkę leży wyłącznie po stronie Pani. Nie narzekam.

Poza tą jedną oceną, powiem Wam, że mam powody do zadowolenia:  Po pierwsze – świadectwo prawie w kieszeni, jak wspomniałem na początku… Po drugie – na YouTube znalazłem ostatnio kilka odcinków jednego z moich ulubionych seriali, którego dawno nie puszczali w telewizji – „Legendy Kung-Fu” z Davidem Carradinem. Najpierw emitował go Polsat, później TVN, i od tamtego czasu długo, długo nic… „Poluję” na tej serial praktycznie od samego powrotu do Polski. Nigdzie go nie mogę znaleźć, nigdzie kupić, chociaż jest podobno na DVD… Już straciłem nadzieję, że jeszcze go kiedyś obejrzę. Aż tu z ciekawości wpisuję na YouTube „Kung-Fu: The Legend Continues” (oryginalny tytuł) – i strzał w dziesiątkę   😀 Strasznie się cieszę…

Jest jeszcze trzeci powód mego zadowolenia i szczęścia – kolejny ciepły, uskrzydlający meil od Meagan… Ona jest Niesamowita… Obiecała mi przysłać parę swoich zdjęć; obiecała, że ze wszystkich sił postara się przyjechać do Polski do mnie. Szczerze wierzę, że prędzej czy później uda się Jej to… Ze w końcu znowu się zobaczymy….   

Jednym słowem, życie jest piękne…

Reklamy

Posted on 11 czerwca 2007, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: