Chciałbym…

Jest tyle rzeczy, które ostatnimi czasy chciałbym, aby się spełniły…
Chciałbym dać wreszcie odpocząć mojej głowie, nie myśleć już tyle o nauce… Ale jest to chyba niemożliwe, przynajmniej jeszcze przez jakiś miesiąc – od jakiegoś czasu mam tyle pracy szkolnej…tyle zadań, że póki co moja głowa  nie odpocznie. A to oznacza, że będzie mnie jeszcze troszkę boleć…

Chciałbym częściej spotykać się z Przyjaciółmi…
nadrobić zaległości w rozmowach z Moją Siostrzyczką….
Chciałbym częściej wychodzić na dwór, delektować się świeżym powietrzem i piękną pogodą… Być może to moje życzenie spełni się już pojutrze: jeśli pogoda dopisze, pojedziemy wreszcie na wieś do Cioci 😀  Do mojego małego Raju na Ziemi, najpiękniejszego miejsca, jakie znam…
Zbieramy się, żeby tam pojechać już od jakichś…trzech miesięcy? Chyba jakoś tak…
Powiem Wam tak – są chęci, są zamiary, ale za każdym razem, ZA KAZDYM JEDNYM RAZEM coś nam staje na przeszkodzie… Ze mnie taka sytuacja „złości”, byłoby zbyt delikatnie powiedziane…

Może tym razem wreszcie się uda… Bardzo, ale to bardzo mi tego wyjazdu do Cioci potrzeba….

Chciałbym się wreszcie szczęśliwie zakochać… Jest tak pięknie, jak człowiek jest szczęśliwie zakochany: gdy wie, że uczucie jest odwzajemniane z takim samym zaangażowaniem, taką samą pasją i oddaniem… Takie Uczucie trafiło mi się dotąd tylko dwa razy w życiu – nie udało się… Ale mówi się: „do trzech razy sztuka”, więc to trzecie Uczucie (jeśli kiedykolwiek dane mi będzie go doświadczyć), będzie być może Tym Jedynym… Tym, którego tak poszukuję i o którym tak marzę…

Żeby się takie Uczucie jednak spełniło, muszę znaleźć dziewczynę, która jest tyleż piękna zewnętrznie, co bogata wewnętrznie.
Jeśli mam być szczery, takich dziewczyn wokół mnie nie brakuje – pięknych, czułych, ciepłych, troskliwych, szczerych, która poświęcają Ci uwagę i nie traktują jak powietrze…po prostu Fantastycznych  🙂
Szkopuł w tym, że ilekroć zaczynam myśleć o takiej Dziewczynie w kategoriach więcej niż przyjacielskich, zaczynam się bać: czy Ona nie ma aby chłopaka? Co sobie o mnie pomyśli, jeśli wyznam Jej swoje uczucie? Czy mnie odrzuci, bo może nie chce chłopaka?
Takie pytania mnie dręczą, aż w końcu się wycofuję…pozostaję przyjacielem. A potem przez bardzo długi czas rozpamiętuję straconą szansę; to odwieczne pytanie: „Co by było, gdyby…?”.

Ech… Ależ melancholijnie się zrobiło, nie? 🙂

Jest po prostu tyle rzeczy, które chciałbym, aby się spełniły. Chciałbym tego z całego serca…

Reklamy

Posted on 18 Maj 2007, in Oghaim, Smaointe, Życie Celta. Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

  1. Najważniejsze ,że się coś chce.
    A czy się uda to inna sprawa

    • Witaj Asenata! Wybacz, że dopiero teraz, ale Twój komentarz trafił do spamu 😦

      Mam nadzieję, że Ci się na mojej Polance spodoba 🙂 Zajrzę do Ciebie niedługo…

      A co do postu, to masz rację – różnie z tym bywa… Niemniej trzeba zawsze ze wszystkich sił się starać, żeby się udało.

      Ściskam serdecznie!

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: